28-03-2014

Likwidacja zakładu pracy przyczyną wypowiedzenia, czy mam szanse coś ugrać w Sądzie? Na co zwracać uwagę przy zwalnianiu?

6833884141_830fdcc5f1_z
 fot by. Elvert Barnets, http://www.flickr.com/photos/95413346@N00/6833884141. lic CC: https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/legalcode.

Nadzwyczajne walne zgromadzenie pracodawcy XXX S.A. podjęło uchwałę o likwidacji Spółki. Spółka ma kilka zleceń do „zamknięcia”. Jeszcze bez procedury zwolnień grupowych- zwalnia przewodniczącego związku zawodowego i kilku innych pracowników.

Pan Xsiński (laborant) szczególnie chroniony z racji przewodniczenia komisji zakładowej zostaje zwolniony jako pierwszy z grona (15 laborantów) z powodu likwidacji zakładu pracy. Pracodawca podnosi, że nie obowiązują już przepisy o zakazie wypowiadania umów o pracę z osobami podlegającymi szczególnej ochronie oraz, że zakład przecież się likwiduje i ostatecznie zwolni wszystkich. 

Czy Pan Xsiński ma jakieś podstawy do odwołania się? Co z pozostałymi zwolnionymi laborantami?

Po pierwsze musimy zbadać czy przyczyna jest prawdziwa i rzeczywista. Spółka podjęła uchwałę o likwidacji, cóż przyczyna wydaję się prawdziwa. Jednak Spółka zawsze może, w którymś momencie swoją działalność rozwinąć. Jeżeli mamy podstawy (a najlepiej dowody) żeby twierdzić, że Spółka za jakiś czas wznowi działalność, to możemy to podnosić w Sądzie. Pozostaje wtedy oczekiwać. Jeżeli Spółka zacznie pozyskiwać nowe zlecenia, to Sąd może stwierdzić, że przyczyna zwolnienia nie była uzasadniona i np. przywrócić nas do pracy. Wiadomo, że takie rozwiązanie jest ryzykowne. Istotne jest, że musimy się odwołać w terminie 7 dni od wypowiedzenia żeby w ogóle później móc kwestionować słuszność działań podejmowanych przez pracodawcę, o których przecież w momencie składania wypowiedzenia możemy jeszcze nie wiedziec. Jest to pozostawienie sobie furtki.

Kwestionowanie prawdziwości przyczyny jest niezbędną przesłanką ewentualnej realizacji przez Sąd roszczenia o przywrócenie do pracy. W każdym bowiem przypadku kiedy Sąd stwierdzi, że likwidacja faktycznie dokonała/bądź dokonuje się, nie ma szans żeby nas przywrócił do pracy. Mamy wtenczas szanse jedynie na odszkodowanie.

W większości przypadków przyczyna likwidacji zakładu pracy będzie niestety prawdziwa.

Wtedy też nie pozostajemy bez szans na uzyskanie chociażby odszkodowania.

Jeżeli w związku z likwidacją pracodawca, zwolniłby wszystkich jednocześnie, to niebyłoby tematu żadnego. Nie dałoby się prawdopodobnie nic zrobić. Na podstawie naszego przykładu dowiedzieliśmy się jednak, że Spółka będzie się powoli zwijała więc pewne zadania będą prowadzone. Wiemy też, że Pan Xsiński został zwolniony wraz z kilkoma innymi laborantami jako jedni z 15 laborantów.

Pan Xsiński (poza tym, że jest szczególnie chroniony) legitymuję się najdłuższym z zespołu laborantów stażem pracy, niemalże 40 letnim.

Jest dla niego oczywiste, że skoro Spółka została postawiona w stan likwidacji,  prędzej czy później wszyscy pracownicy będą zwolnieni. Uważa jednak, że w przypadku kiedy pracodawca nie zwolnił wszystkich laborantów, to powinien zastosować kryteria doboru i wskazać dlaczego zwolnił jego w pierwszej kolejności, podczas gdy na stanowiskach tożsamych z jego pozostają pracownicy, którzy pracują od niego znacznie krócej i ich stosunek pracy nie podlega szczególnej ochronie. Pan Xsiński zdaje sobie sprawę, że kiedy dochodzi do likwidacji pracodawcy, to szczególna ochrona nie obowiązuje – ale dotyczy to zakazów wypowiadania definitywnego umów o pracę. Nie dezaktualizuje się jednak obowiązek dokonania (a także wskazania w treści wypowiedzenia) sprawiedliwych i obiektywnych kryteriów doboru do zwolnienia.

Wszak likwidacja zakładu pracy może trwać latami i przez ten czas Pan Xsiński mógłby pracować u pozwanego, otrzymywać wynagrodzenie i następnie być zwolniony, ale jako ostatni.

Jeżeli jesteśmy przekonani, że pracodawca powinien normalnie stosować kryteria doboru, to powinien już w samym wypowiedzeniu powołać się na kryteria, które stosował typując go do zwolnienia. Czego nie uczynił.

Got anything to say? Go ahead and leave a comment!